Za oknem błoto, kurz, piach i woda, a we wnętrzu kojąca cisza, delikatna i pachnąca skórzana tapicerka oraz soczysty dźwięk audiofilskiego systemu audio. To się nazywa ciekawy kontrast! Samochodem, w którym można go odkryć jest nowy Lexus LX – drugi SUV tej marki, który został zaprojektowany według nowej koncepcji. Choć stylistka nie mówi o tym wprost, w czwartej generacji wyraźnie zmieniła się w stosunku do poprzednika i teraz jeszcze lepiej łączy luksus z właściwościami terenowymi. W gamie nowego LX znalazła się również odmiana Offroad, która debiutuje w Japonii. Wybór tego wariantu zadowoli klientów, którzy nawet z dala od asfaltu nie chcą rezygnować z bogatego wyposażenia i wygód rodem z limuzyn klasy wyższej.
Wersja Offroad jest nieco inna niż uterenowione warianty znane z ofert rywali. Względem innych odmian zmieniło się tu bowiem całkiem sporo, a wybór tej edycji rzeczywiście wpływa na zdolności terenowe Lexusa LX. Zacznijmy jednak od wyglądu – po czym poznać Lexusa LX w wersji Offroad?
Opisywany samochód wyróżnia drapieżna stylistka i ciemniejsza kolorystyka. Matowe i czarne są tu między innymi grill, nakładki na błotniki, boczne stopnie idące wzdłuż samochodu, obudowy lusterek czy ozdobna listwa biegnąca dookoła szyb. Wykończone czarnym lakierem zostały również 18-calowe felgi. Dlaczego ich średnica nie jest większa? Bo choć odpowiednia prezencja jest ważna, to odmiana Offroad ma sprawnie poruszać się w terenie, gdzie wyższy profil opon jest wręcz obowiązkowy.
Nie tylko opony wpływają na to, jak jeździ się Lexusem w terenie. Edycja Offroad została wyposażona w trzy mechanizmy różnicowe, których pracą możemy zarządzać w zależności od potrzeb. Kluczowa jest tu możliwość zablokowania przedniego, tylnego i centralnego dyferencjału. To komplet funkcji, które w istotny sposób poprawiają właściwości terenowe. Mechaniczne, niezawodne rozwiązanie spotykane w rasowych autach terenowych pozwala na pewną jazdę po grząskim terenie, pokonywanie stromych i śliskich podjazdów, a także manewry po bardzo mało przyczepnych nawierzchniach takich jak śnieg czy piasek.
Lexus LX już w standardowej wersji radzi sobie z terenem bez zająknięcia i choć odpowiadają za to w dużej mierze konstrukcja i sprawdzone rozwiązania, auto jest pełne nowoczesnych rozwiązań i systemów, które czuwają nad tym, by samochód dzielnie jechał przed siebie w różnych warunkach. Na pokładzie znalazł się szereg układów ułatwiających jazdę w terenie. Wśród nich warto wyróżnić układ Multi-Terrain Select, który pozwala wybrać optymalny tryb pracy napędu czy system Crawl Control, czuwający nad prędkością pełzania np. w skalistym terenie czy podczas jazdy po błocie. O gotowość do jazdy w trudnych warunkach dbają również rozwiązania, które znajdziemy pod maską. Podzespoły zostały zabezpieczone przed zachlapaniem oraz kurzem, a układ smarowania 3.5-litrowego silnika V6 pozostaje w pełni wydajny, nawet gdy samochód jest przechylony o 45 stopni w dowolnym kierunku.
Choć nowy Lexus LX ma na pokładzie jeszcze więcej udogodnień i luksusu, jego kąty zejścia, natarcia i rampowy pozostały takie same, jak w poprzedniej wersji modelu. Podczas tworzenia nowego flagowego SUV-a Lexus ponownie skupił się na tym, by możliwie jak najlepiej połączyć komfort i właściwości terenowe. Prace projektantów oraz inżynierów korzystnie wpłynęły na bezpieczeństwo, pozwoliły obniżyć masę własną o ponad 200 kilogramów, ale koncentrowały się również na tym, by LX łączył wygodę limuzyny z właściwościami czystej krwi samochodu terenowego.
Źródło: Lexus
Niewiele samochodów użytkowych ma tak jednoznaczny adres. Od ponad dwóch dekad każdy Volkswagen Caddy, niezależnie…
Jeszcze kilka lat temu producenci rozwijali oddzielne systemy dla samochodów, robotów czy autonomicznych pojazdów XPENG…
Jak się okazuje, każdy producent ma przysłowiowego asa w rękawie. W naszym przypadku jest to…
Zakończyły się licytacje siedmiu egzemplarzy GR Yarisa w limitowanych wersjach specjalnych MORIZO RR oraz Sébastien…
Bentley zapowiada premierę Nicolaus Copernicus Collection, która jest wyjątkową kolekcją samochodów stworzoną z inspiracji do…
Formentor, Terramar, Born, Tavascan czy Raval – dla większości kierowców to po prostu nazwy modeli.…