Szybkość to jedna z głównych rzeczy, których tradycyjni producenci samochodów mogą zazdrościć chińskim. Tempo, w jakim prezentują nowe produkty, jest absolutnie bezkonkurencyjne w porównaniu z resztą świata.
Według danych firmy analitycznej JATO Dynamics, chińscy producenci samochodów wprowadzili na rynek 78 nowych modeli od początku tego roku do połowy listopada, co daje około siedmiu samochodów miesięcznie. Liczba ta jest typowa dla lokalnego przemysłu motoryzacyjnego. Na lokalnym rynku, który jest zresztą największy na świecie, działa od 120 do 150 różnych marek; nikt prawdopodobnie nie zna ich dokładnej liczby. Niektóre szybko znikają, podczas gdy inne się pojawiają.
Wewnętrzny pojedynek, z którego ostatecznie wyjdą tylko najsilniejsi, był przecież jednym z celów rządzącej Partii Komunistycznej, która przeznaczyła fortunę na wspieranie przemysłu motoryzacyjnego.
Jednak silna konkurencja ma też swoje minusy. Obecnie rynek chiński zmaga się z nadwyżką podaży nad popytem i często z cenami dumpingowymi (na przykład w przypadku znanej marki BYD), dlatego lokalni producenci coraz częściej wychodzą poza granice Chin, gdzie oprócz sprzedaży starają się poprawić swoją sytuację finansową. To również dlatego chińskie samochody nie są w Czechach aż tak tanie, jak ich uznani europejscy, japońscy czy koreańscy konkurenci.
| Liczba nowości od stycznia do listopada 2025 | ||
| Poz. | Kraj producenta | Liczba |
| 1. | Chiny | 78 |
| 2. | Japonia | 32 |
| 3. | EU | 27 |
| 4. | USA | 10 |
| 5. | Korea Południowa | 7 |
| 6. | ozostali | 3 |
Źródło: JATO Dynamics
Ogromne tempo innowacji chińskich producentów znajduje odzwierciedlenie w znacznie krótszych cyklach produkcyjnych poszczególnych modeli. Podczas gdy osiem lat było kiedyś normą, Chińczycy działają w czasie krótszym niż połowa tego okresu. Nierzadko zdarza się, że nowa generacja pojawia się po niecałych dwóch latach. Dotyczy to zwłaszcza samochodów elektrycznych, które zazwyczaj szybciej się starzeją. Dzięki temu lokalne marki dogoniły konkurencję znacznie wcześniej niż na przykład Japończycy i Koreańczycy.
MG ZS Classic 1.5L MT Exclusive – lepszy niż myślisz
Burza innowacji jest jednak konieczna. Jak pisałem powyżej, konkurencja na rynku krajowym jest bezlitosna, a lokalni klienci nie cierpią na nostalgię i łatwo przerzucą się z jednej marki na drugą, jeśli ich produkt wyda się bardziej zaawansowany technologicznie.
Nawiasem mówiąc, zauważmy, jak uznani europejscy producenci samochodów reagują na chińską burzę. Wcześniej poważniejsze modernizacje lub liftingi miały miejsce mniej więcej co cztery lata. Teraz mówi się o cyklu co najwyżej trzyletnim, a coroczne, częściowe modyfikacje w ramach nowych roczników modelowych będą coraz częstsze, podobnie jak w przypadku marek japońskich.
Ciekawe jest również tempo, w jakim producenci samochodów wprowadzają nowe produkty i ulepszenia, na przykład za namową dziennikarzy i klientów. Na przykład Audi zastąpiło dotykowy „roller” w swoich najnowszych modelach A5, A6, Q5 i Q6 bardziej praktyczną, fizyczną alternatywą około rok po wprowadzeniu tych samochodów na rynek.