Amerykańska spółka Himalaya specjalizuje się w modernizacji Land Rovera Defender, ale tych egzemplarzy z początkowego okresu produkcji. To odbudowa z szacunkiem do historii, ale również poprawienie parametrów użytkowych z zastosowaniem najnowszych zdobyczy techniki.
Niebieski Land Rover Series IIA 88 w porównaniu z oryginałem otrzymał m.in. Masywniejsze koła, a pod maską zamontowano sześciocylindrowy widlasty silnik benzynowy LV3 o pojemności skokowej 4.3 l I mocy 303 KM, który współpracuje z sześciostopniowym automatem 6L80E. Jednostka napędowa i przekładnia pochodzą z oferty koncernu General Motors.
Resory piórowe zastąpiły sprężyny z amortyzatorami, które dostarczyła firma Fox. Podwozie skonfigurowano tak, by spełniała swoją rolę podczas jazdy w terenie i po drogach publicznych. Hamulce pochodzą z firmy Wilwood, a 16-calowe obręcze kół w barwie nadwozia otrzymały opony BFGoodrich.
Także wnętrze pojazdu zostało całkowicie odrestaurowane, ale przy poszerzeniu wyposażenia zachowano jego prostotę. Zamontowano system audio Alpine z subwooferem i możliwością korzystania z USB I Bluetooth. Ze względu na charakter otwartego nadwozia siedzenia pokryto skórą, która jest odporna na działania atmosferyczne.
Zgodnie z zasadą, że restmody nie mogą być tanie, to także dotyczy opisywanego Land Rovera. Jego cena wynosi 225 tys. Dolarów amerykańskich. Himalaya nie ujawnia ile takich egzemplarzy zamierza wystawić do sprzedaży.
Źródło: Himalaya
Niewiele samochodów użytkowych ma tak jednoznaczny adres. Od ponad dwóch dekad każdy Volkswagen Caddy, niezależnie…
Jeszcze kilka lat temu producenci rozwijali oddzielne systemy dla samochodów, robotów czy autonomicznych pojazdów XPENG…
Jak się okazuje, każdy producent ma przysłowiowego asa w rękawie. W naszym przypadku jest to…
Zakończyły się licytacje siedmiu egzemplarzy GR Yarisa w limitowanych wersjach specjalnych MORIZO RR oraz Sébastien…
Bentley zapowiada premierę Nicolaus Copernicus Collection, która jest wyjątkową kolekcją samochodów stworzoną z inspiracji do…
Formentor, Terramar, Born, Tavascan czy Raval – dla większości kierowców to po prostu nazwy modeli.…